2008-04-29 11:35:10 Veto pod flagą biało-czerwoną! Myślę, że niedługo raz na zawsze zrażę się do zakupów i do wychodzenia na miasto gdziekolwiek, w jakimkolwiek celu… Niebawem przestanę chodzić
Półwiejską i noga moja progu pasażu żadnego już nie przekroczy… Będę poruszać się ino ostępami leśnymi i bocznymi drogami. Tam wprawdzie narażę
się na niebezpieczeństwo napadu, gwałtu, szarżę dzika i agresję wiewiórki… ale trudno… chyba jednak tak wolę.
Idę sobie wczoraj z
misją pilnego zakupu. Idę noga za nogą i, jako wzorcowa ślepa kura, kompletnie nic nie widzę poza wyobrażeniem upatrzonych wcześniej portek. Łaskawy
tłum przed mną się rozstępuje, jakbym mojżeszową laską w płytę deptaka uderzyła. „Jak miło” – myślę do czasu, gdy przestrzeń wokół
mnie niebezpiecznie zaczyna ziać pustką i naraz tworzy się mały placyk ze mną tylko pośrodku i wtedy, ALLELUJA! rychło w czas, widzę ich. Ale już jest
za późno, nie mam czasu na żaden ruch, bo oni od razu przechodzą do ataku. Z lewej kamera, z lewej mikrofon i Pani mikrofon trzymająca i już już już
mnie bodą pytaniem i żądają natychmiastowej odpowiedzi. Oj no, rozglądam się na boki, czy to na pewno ja zostałam wywołana do odpowiedzi. Ale,
OCZYWIŚCIE, nie ma dokąd uciec i nikt, u licha, nie podpowiada. Wszyscy, co bystrzejsi, pochowani po sklepach, a reszta mija nas szerokim łukiem i
śmieje się…Koszmar z podstawówki, wprost spod zielonej tablicy, come back.
Dlaczego? Dlaczego ZNOWU ja? Przecież nie cierpię sond
ulicznych. Dlaczego mowa mojego ciała ma taką niską słyszalność, przecież całą sobą krzyczę, że nie lubię występować w roli respondenta, bo od razu w
niej durnieję.;-)
Dlaczego nikt nigdy do mnie nie zadzwoni ze spokojną ankietą na telefon? Dlaczego nikt nie prześle mi pytania pocztą? Dlaczego
ktoś zełgał mediom, że chcę się publicznie wypowiadać i że na szkło parcie mam? Kto? Przecież ja WCALE nie choruję na telewizję! I nie życzę sobie być
w niej pokazywaną! Czy to w ogóle, proszę Panią, jest zgodne z ustawą o ochronie danych osobowych?
Pani tupie i czeka, Pan poprawia na
ramieniu kamerę. Czy naprawdę nie wiedzą, że myśl planującą nabycie spodni lnianych a odpowiedź na pytanie o święto flagi narodowej – dzielą
tysiące kilometrów, nie do pokonania, przynajmniej dla mnie, w ciągu kilku sekund???
Cholera jasna…
I znowu nic, nie mówię NIC.
Nawet jakby zapytali mnie tylko o barwy na fladze, o datę moich imienin, albo czy wolę tort orzechowy od napoleonka – odpowiedziałabym, że nie
wiem, pojęcia nie mam i skwitowałabym to głupim uśmiechem…..
Pani swoim sondażem ulicznym docieka, czy Polacy wiedzą kiedy jest Święto
Flagi Narodowej? A może szuka Pani dowodów na to, że nadal tego nie wiedzą? Bo taka statystyka, że 80% NIE WIE, brzmi karygodnie. Pachnie skandalem.
Ech… ja już go czuję.
Jeśli Pani węszy za takimi materiałami - tym sposobem zdobędzie je lekką ręką.
PS.
Oj, ja poległam
tradycyjnie.
Ale Wy nie dajcie się zaskoczyć!:-)
Odpowiedź prawidłowa: drugiego maja.
Spać mi się chce.
Tak na trawie.
:o)
|  |